13-10-2013
Wiedziałam, że należy bać się tego spotkania.
W tym miejscu miało już nie być tego tematu, miało być wszystko od nowa... Złamałam nieco tę zasadę już poprzednim wpisem, ale myślałam, że to będzie jedyny raz.
Nie widzieliśmy się dwa lata i miałam ogromną nadzieję, że będzie to zwykłe spotkanie dwójki starych znajomych. Równocześnie bałam się, że wtedy znów wszystko odżyje... I w drugim przypadku nie pomyliłam się.
Moje problematyczne myślenie po raz kolejny spierdoliło mi życie.
Jestem teraz przekonana, że nie poradziłam sobie jeszcze z tym, co nas spotkało i bardzo boję się, że nigdy tego nie zrobię. Od spotkania tęsknię za Tobą w każdej sekundzie i bardzo cierpię wiedząc, że to, co było, nigdy się już nie powtórzy.
niedziela, 8 grudnia 2013
środa, 18 września 2013
Licealne przemyślenia.
***
Ach B! Tak bardzo za Tobą tęsknię. Tak bardzo chciałabym Cię mieć obok siebie. Tak wspaniale się wczoraj zachowałeś, rany. Byłam taka szczęśliwa. Wszystko rozumiesz, akceptujesz, jesteś po mojej stronie. Tak bardzo chciałabym się teraz do Ciebie przytulić, poczuć Twoje ciepło, Twoje bijące serce, które jest mi tak bliskie. Tak strasznie nie umiem opisać tego, co do Ciebie czuję. Mimo tego, że bardzo bym chciała. To takie... nowe, nie wiem. Ale byłabym szczęśliwa, gdybyś tu był. Właściwie teraz też jestem, bo cały czas myślę o tym, że jesteś. Nie ważne gdzie, najważniejsze że w ogóle jesteś, myślisz o mnie, chyba kochasz. Cieszę się, że się odnaleźliśmy. Nawet jeśli nigdy nie będziemy razem, to i tak kiedy się tu przeprowadzisz będę najszczęśliwszą M na świecie, zobaczysz. Będę mogła spędzać z Tobą czas kiedy tylko będziemy chcieli. Zobaczysz, będzie dobrze. Będzie jak nigdy, jak z nikim. Wiem, że zawsze mogę na Tobie polegać. Mam nadzieję, że Ty też to wiesz. Tak bardzo nie wyobrażam sobie mojego obecnego i przyszłego życia bez Ciebie.
***
Ach B! Tak bardzo za Tobą tęsknię. Tak bardzo chciałabym Cię mieć obok siebie. Tak wspaniale się wczoraj zachowałeś, rany. Byłam taka szczęśliwa. Wszystko rozumiesz, akceptujesz, jesteś po mojej stronie. Tak bardzo chciałabym się teraz do Ciebie przytulić, poczuć Twoje ciepło, Twoje bijące serce, które jest mi tak bliskie. Tak strasznie nie umiem opisać tego, co do Ciebie czuję. Mimo tego, że bardzo bym chciała. To takie... nowe, nie wiem. Ale byłabym szczęśliwa, gdybyś tu był. Właściwie teraz też jestem, bo cały czas myślę o tym, że jesteś. Nie ważne gdzie, najważniejsze że w ogóle jesteś, myślisz o mnie, chyba kochasz. Cieszę się, że się odnaleźliśmy. Nawet jeśli nigdy nie będziemy razem, to i tak kiedy się tu przeprowadzisz będę najszczęśliwszą M na świecie, zobaczysz. Będę mogła spędzać z Tobą czas kiedy tylko będziemy chcieli. Zobaczysz, będzie dobrze. Będzie jak nigdy, jak z nikim. Wiem, że zawsze mogę na Tobie polegać. Mam nadzieję, że Ty też to wiesz. Tak bardzo nie wyobrażam sobie mojego obecnego i przyszłego życia bez Ciebie.
czwartek, 13 czerwca 2013
Echh. Dlaczego zawsze, kiedy wydaje mi się, że wszystko jest w miarę poukładane, dzieje się coś, co przewraca ten porządek do góry nogami? Tak bardzo nie lubię tego stanu, kiedy mam w głowie kompletny chaos i nie wiem, co mogłabym z tym zrobić.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie mam racjonalnych podstaw do tego, by być zranioną.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie mam racjonalnych podstaw do tego, by być zranioną.
czwartek, 6 czerwca 2013
M: chciałabym mieć kota :<
P: koty są wredne
M: ale puchate
P: :D
P: ja bym chciał huskyego
P: :D
P: ja bym chciał huskyego
M: o widzisz, też jest puchaty
P: no
P: i jest miły ;P
P: i jest miły ;P
M: ale kotki też czasami są
P: kotki to są jak ludzie
P: fajne jak śpią :P
M: i jak mruuuuuczą :D
P: ludzie też potrafią :D
M: wiem, dlatego mówię, że jak śpią albo jak mruczą, jak ludzie :D
P: teraz można powiedzieć
P: chciałbym mieć człowieka :(
P: kotki to są jak ludzie
P: fajne jak śpią :P
M: i jak mruuuuuczą :D
P: ludzie też potrafią :D
M: wiem, dlatego mówię, że jak śpią albo jak mruczą, jak ludzie :D
P: teraz można powiedzieć
P: chciałbym mieć człowieka :(
sobota, 4 maja 2013
Ech. Ostatnio jestem sama dla siebie bardzo denerwująca. Chodzę przemęczona i wkurzona, chociaż wiem, że nie mam ku temu powodów.
Zaczynam odczuwać samotność. Niby otacza mnie wiele osób, ale tak naprawdę nie ma nikogo blisko. Kiedyś było chyba inaczej- może i utrzymywałam kontakt z mniejszą ilością znajomych, ale zawsze była co najmniej jedna bliska osoba. To wszystko tylko dowodzi temu, że liczy się jakość, a nie ilość. Być może sama jestem sobie winna, być może dama odsunęłam od siebie dotychczasowo bliskie osoby. Smutno, że tak wyszło. Poczekam i mam nadzieję, że uda mi się znów zbudować z kimś bliską więź. Jedną już odbudowuję, także jest nawet szansa na podwójne wsparcie. Ach, ach.
Zaczynam odczuwać samotność. Niby otacza mnie wiele osób, ale tak naprawdę nie ma nikogo blisko. Kiedyś było chyba inaczej- może i utrzymywałam kontakt z mniejszą ilością znajomych, ale zawsze była co najmniej jedna bliska osoba. To wszystko tylko dowodzi temu, że liczy się jakość, a nie ilość. Być może sama jestem sobie winna, być może dama odsunęłam od siebie dotychczasowo bliskie osoby. Smutno, że tak wyszło. Poczekam i mam nadzieję, że uda mi się znów zbudować z kimś bliską więź. Jedną już odbudowuję, także jest nawet szansa na podwójne wsparcie. Ach, ach.
środa, 1 maja 2013
Martwi mnie to, że tak łatwo mogę komuś zaufać, że tak łatwo angażuję się w kolejną relację. Z drugiej strony cieszę się, że nie zostałam jeszcze tak zniszczona przez innych ludzi, żeby nie być w stanie tego zrobić. Chciałabym, aby tym razem było inaczej. Wiem, że wiele razy już na to "inaczej" liczyłam, ale przecież kiedyś musi się udać.
Podoba mi się to, że wszystko dzieje się tak naturalnie i powoli. Cieszę się, że nie potrzebujemy pośpiechu. Prawdopodobnie oboje już wiemy, że nie jest on do niczego potrzebny. Jest dobrze tak, jak jest.
Podoba mi się to, że wszystko dzieje się tak naturalnie i powoli. Cieszę się, że nie potrzebujemy pośpiechu. Prawdopodobnie oboje już wiemy, że nie jest on do niczego potrzebny. Jest dobrze tak, jak jest.
środa, 10 kwietnia 2013
Denerwuje mnie to, że muszę robić za sumienie innych ludzi. Wiem, że zawsze byłam zbyt odpowiedzialna, nawet wtedy, gdy nie było to potrzebne. Ale nie rozumiem, jak inni mogą nie brać pod uwagę tego, jakie konsekwencje niesie ze sobą ich działanie. Nie rozumiem, jak można być tak niekonsekwentnym- mówić jedno, a robić drugie. I nawet nie chodzi o to, że robi się to specjalnie! Nie rozumiem, jak można nie zauważać, że same słowa nie wystarczą. Fakt, słowa mają dużą moc, potrafią sprawiać, że jesteśmy szczęśliwi, potrafią ranić. Ale nie są mocniejsze od czynów! Najlepiej, jeśli czyny potwierdzają to, co mówimy. Obecnie ludzie raczej mają z tym problem. Składać piękne deklaracje, piękne obietnice jest łatwo, ale realizować- dużo trudniej. Wszyscy powinni nauczyć się jakiejś choć podstawowej odpowiedzialności za samych siebie. Świetnie by było, gdyby byli w stanie także ponosić nieco odpowiedzialności za to, jak ich zachowanie wpływa na innych. Rany rany. Ja wiem, że jestem za poważna, za odpowiedzialna na swój wiek. Ale kurcze, to wcale nie jest takie trudne! Nawet, jeśli przez to ominęło mnie kilka względnie ciekawych rzeczy w życiu, to chyba nie żałuję. Na błędach innych też da się uczyć.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Jest 5 rano, a ja właśnie zaczynam robić się śpiąca. Ale za późno na takie pomysły, bo za godzinę trzeba przygotowywać się do wyjścia z domu. Sama nie wiem dlaczego tak długo nie mogłam zasnąć. Zdarzały mi się już problemy ze snem, ale jeszcze nigdy nie byłam na tyle odpowiedzialna, żeby po takiej nocy lecieć normalnie na uczelnię. Chyba coś mi się w głowie poprzewracało. No ale nic, pojadę i będę tylko wyczekiwała powrotu do domu i pójścia spać. Mam nadzieję, że tym razem już bez problemów.
Nie mogę doczekać się soboty. Mam nadzieję, że moje obawy się nie sprawdzą.
Przeczytałam dziś świetną bajkę "na dobranoc". Znalazłam talent :)
Nie mogę doczekać się soboty. Mam nadzieję, że moje obawy się nie sprawdzą.
Przeczytałam dziś świetną bajkę "na dobranoc". Znalazłam talent :)
wtorek, 2 kwietnia 2013
Nowe miejsce. Nowy początek.
Czytając notki na starym blogu czułam, że nie mogę dodawać tam już nowości. To jakaś zamknięta całość, która zakończyła się wraz z końcem kolejnego etapu w moim życiu.
Nie będzie tu niczego ciekawego. Ot, miejsce na wylanie myśli, które niekoniecznie powinny dotrzeć do innego człowieka.
Tyle na dziś.
Czytając notki na starym blogu czułam, że nie mogę dodawać tam już nowości. To jakaś zamknięta całość, która zakończyła się wraz z końcem kolejnego etapu w moim życiu.
Nie będzie tu niczego ciekawego. Ot, miejsce na wylanie myśli, które niekoniecznie powinny dotrzeć do innego człowieka.
Tyle na dziś.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)