sobota, 4 maja 2013

Ech. Ostatnio jestem sama dla siebie bardzo denerwująca. Chodzę przemęczona i wkurzona, chociaż wiem, że nie mam ku temu powodów.
Zaczynam odczuwać samotność. Niby otacza mnie wiele osób, ale tak naprawdę nie ma nikogo blisko. Kiedyś było chyba inaczej- może i utrzymywałam kontakt z mniejszą ilością znajomych, ale zawsze była co najmniej jedna bliska osoba. To wszystko tylko dowodzi temu, że liczy się jakość, a nie ilość. Być może sama jestem sobie winna, być może dama odsunęłam od siebie dotychczasowo bliskie osoby. Smutno, że tak wyszło. Poczekam i mam nadzieję, że uda mi się znów zbudować z kimś bliską więź. Jedną już odbudowuję, także jest nawet szansa na podwójne wsparcie. Ach, ach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz