Jest 5 rano, a ja właśnie zaczynam robić się śpiąca. Ale za późno na takie pomysły, bo za godzinę trzeba przygotowywać się do wyjścia z domu. Sama nie wiem dlaczego tak długo nie mogłam zasnąć. Zdarzały mi się już problemy ze snem, ale jeszcze nigdy nie byłam na tyle odpowiedzialna, żeby po takiej nocy lecieć normalnie na uczelnię. Chyba coś mi się w głowie poprzewracało. No ale nic, pojadę i będę tylko wyczekiwała powrotu do domu i pójścia spać. Mam nadzieję, że tym razem już bez problemów.
Nie mogę doczekać się soboty. Mam nadzieję, że moje obawy się nie sprawdzą.
Przeczytałam dziś świetną bajkę "na dobranoc". Znalazłam talent :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz