Martwi mnie to, że tak łatwo mogę komuś zaufać, że tak łatwo angażuję się w kolejną relację. Z drugiej strony cieszę się, że nie zostałam jeszcze tak zniszczona przez innych ludzi, żeby nie być w stanie tego zrobić. Chciałabym, aby tym razem było inaczej. Wiem, że wiele razy już na to "inaczej" liczyłam, ale przecież kiedyś musi się udać.
Podoba mi się to, że wszystko dzieje się tak naturalnie i powoli. Cieszę się, że nie potrzebujemy pośpiechu. Prawdopodobnie oboje już wiemy, że nie jest on do niczego potrzebny. Jest dobrze tak, jak jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz